czwartek, 19 czerwca 2014

Obiecane biurko:)

No i w końcu się doczekało.

Trochę to trwało, zanim udało nam się zabrać za pomalowanie tego biurka. 

Cały proces malowania, jest banalny. Drewno było solidne i zdrowe, więc nie potrzebne były żadne uzupełnienia. Szlifowania prawie wcale, wystarczyło tylko przetarcie szmatką nawilżoną w nitro w celu odtłuszczenia powierzchni.Tutaj nie było starych powłok które należałoby usunąć lub co najmniej zmatowić,  więc i pracy było mniej.
Malowane natryskowo pistoletem lakierniczym. Powłoka jest dużo ładniejsza niż przy wałku czy pędzlu.
Poradników odnośnie malowania drewna wałkiem jest pełno w sieci, o malowaniu pistoletem nie za bardzo mogłem znaleźć, choć pewnie jest tego też sporo.
Przy pistolecie jest podobnie, cały proces przygotowania drewna jest taki sam, z tą tylko różnicą że szlif musi być delikatniejszy, bez głębszych rys od papieru bo będzie je widać. Przy tym kolorze ( przy bieli również) wystarczają dwie warstwy. Malowałem w odstępie ok. godzinnym pomiędzy warstwami. Farba schnie w słońcu dość szybko, jednak później musiało odstać do całkowitego wyschnięcia ok 24 h.
Przygotowanie farby:  Flügger półmatowa jest dość gęsta, więc delikatnie, wbrew zaleceniom sprzedawcy rozcieńczyłem ją wodą. Na to biurko poszło niecałe pół litra farby i może z 50 ml wody. 
Szufladki pomalowałem tą samą farbą lekko zabieloną barwnikiem do farb. Ciśnienie z kompresora ok 4 bary. To jednak jest zależne od gęstości i lepkości farby, trzeba spróbować by to wyczuć. Jeden mebelek i już się to czuje. W samym pistolecie można ustawić strumień w pionie, poziomie i centralny, mamy też wpływ na szerokość natrysku, i ilość farby wydostającej się z pistoletu. Ja zawsze przed malowaniem, próbuję na kawałku deski, na niej ustawiam sobie odpowiednie dozowanie i dopiero po tym przystępuję do malowania właściwego mebla.
Plusy i minusy z malowania pistoletem: 
- dość szybko się maluje, nie uwzględniając oczywiście przygotowania sprzętu. 
- wszystkie "trudne" miejsca, jak wgłębienia, zakamarki, lamelki w drzwiach maluje się dokładnie i szybko.
- powierzchnia jak już wspomniałem jest dużo ładniejsza, gładsza i bardziej jednolita.
-zużycie farby na podobnym poziomie jak przy wałku , choć tego nie badałem dokładnie. To tylko takie moje wnioski z obserwacji. Przy bardziej ażurowych elementach na pewno pistolet zużyje więcej farby niż wałek czy pędzel, ale przy powierzchniach płaskich zużycie będzie podobne.
- samo dysponowanie czy zakup sprzętu jest minusem na pewno, do tego jeśli ktoś nie ma gdzie tego trzymać to zakup odpada. Koszt nawet najtańszego kompresora jest mało opłacalny w porównaniu z wałkiem. Jeśli jednak ktoś zdecyduje się na zakup lub ma takowy to wiadomo że służy on nie tylko do malowania. Sam pistolet lakierniczy to koszt nie jakiś straszny. 
- minusem jest też czyszczenie sprzętu po malowaniu, ale u mnie nawet wymycie wałka po malowaniu jest też katorgą więc...:)

To chyba w zasadzie tyle, jeśli najdą Was jakiejś pytania to piszcie. 





Stary skaj zerwałem i nakleiłem lniane płótno malarskie.


 Następnym razem pokażemy kuchenną półkę, która pomalowana czeka na powieszenie. Mam nadzieję że będzie pasowała do całości, jak nie to trudno będzie musiała znaleźć sobie inny dom.
Rok szkolny dobiega końca, więc i nasze życie jakby lekko przyspieszyło, problemy na zmianę z ich brakiem nie doskwierają za bardzo, choć wolelibyśmy by nas unikały. Ale takie jest życie i tego się chyba nie uniknie. Ogród w rozkwicie, ale w tym roku czereśnie mamy aż 2 sztuki:), tak tak, całe dwie czeresienki zostały, i nie jestem pewien czy dotrwają. Wszystko jakoś dziwnie obleciało, choć kwiatów było sporo, owoców zielonych też, i nagle coś się stało że obleciały.
Mamy za to w tym roku sporo poziomek, które młody sobie codziennie z krzaczków podjada.


Mam też pytanie do znawców ogrodów, czy jeśli zostawimy makówki tego maku, czy on się rozsieje czy raczej nie ma na to szans???? W tym roku był obsypany kwiatami, a rozmiar kwiatów był oszałamiający:):) choć zdjęcie tego nie oddaje.


Do następnego:)

-

wtorek, 29 kwietnia 2014

Meble na zbyciu.

Szybki ciepły post.

Dziś szybko i zwięźle. Internetowa znajoma ma na sprzedaż kilka mebelków. Wszystko piękne stare, pobielone. Jeśli komuś efekt nie przypadnie do gustu nie ma problemu z przemalowaniem bo meble są solidne  i drewno zdrowe. Właścicielka wolałaby to sprzedać w całości, ale jeśli ktoś ma chrapkę na pojedyncze sztuki proszę się kontaktować bezpośrednio z Renią!


stół-szer.74,długość 104,po rozłożeniu prawie jeszcze raz taki długi,
duży kredens szer 138,wys 170
pomocnik szer96, wys bez korony 129
wysokość  blatów tych szaf jest taka sama.

W sprawie ceny za poszczególne elementy jak i bliższe informacje na temat mebli proszę o kontakt telefoniczny lub mailowy:

e-mail: regi6@op.pl
Tel:  665 259 418









piątek, 4 kwietnia 2014

Miał być mebel:)

Witajcie.

Obiecaliśmy wizualizację mebla, ale niestety pogoda nie za bardzo dopisuje. Latamy we trójkę zasmarkani, i od czasu do czasu pokaszlujemy. Wychodzą nam bokiem pierwsze promienie słońca chyba, bo zawsze tak jest że jak tylko poczujemy je na twarzy, to z miejsca zrobimy coś co powoduje że się przeziębiamy. I tak jest w zasadzie co roku. 

No więc zamiast mebla pokażemy Wam wianek który robi się szybko, i tanio. Zostaliśmy poproszeni przez portal kobietawielepiej o zrobienie czegoś wiosennego. Robiliśmy dla nich już wcześniej jesienny wianek z hortensji, więc i tym razem daliśmy się namówić Pani Beatce:). Pozdrawiamy:)
Gdybyście miały coś, co chciałybyście pokazać, myślę że spokojnie można do nich napisać i przyjmą z chęcią od Was materiał. 

No to zaczynamy. Pomysł stary jak świat, więc to znacie, ale może komuś się spodoba i się zainspiruje. My też widzieliśmy podobny kolorystycznie już wcześniej gdzieś w sieci, a że mieliśmy potrzebne materiały w domu, więc cały koszt to nasza praca.

1. Potrzebne materiały: słomiany lub styropianowy podkład, różne rodzaje materiału, nożyce, styropianowe jajka.

 2. Tniemy na ok 5 cm paski materiał który posłuży do owinięcia podkładu, i zarazem będzie tłem dla dalszych poczynań.
3. Owijamy ciasno podkład.

4. Dobieramy kolorystycznie materiał. Te kupony kupiłam kiedyś w sieci, i tak sobie czekały chyba na tą wiosnę.
 5. Nacinamy kupony i rwiemy ok 3 cm paski. Długość zależy od grubości naszego podkładu.

6. Nasze skrawki zawiązujemy, a to na kokardki, a to na supły na podkładzie.
7. Pistoletem na gorąco doklejamy pomalowane na ulubione kolory jajka.


8. Koniec:). Na drzwiach od Kasi wygląda świetnie:)



Koniecznie posłuchajcie tego:

poniedziałek, 10 marca 2014

Puk, Puk! Kto tam? Wiosna:):)

Cześć Ludziska:)
Sporo czasu nas nie było, i tak sobie powolutku wracamy. Życie napisało nam inny scenariusz niż zakładaliśmy, stąd ta przerwa. Ale wraz z wiosenną aurą za oknem, wschodzącymi kwiatami w ogrodzie, trelem ptactwa, i piosenką poniżej z nadzieją spoglądamy w przyszłość.
Jak tylko pogoda pozwoli  przygotujemy małą metamorfozę mebelka.
Miłego tygodnia:):):):)


Młoda, utalentowana i magicznie ruda kobietka z pięknym niebanalnym głosem.

wtorek, 24 grudnia 2013

Witajcie.
Już jest, jest czas kiedy możemy w końcu spocząć i odpocząć. 
Chyb wszyscy uwielbiamy Święta Bożego Narodzenia, choć pewnie znajdą się i tacy którzy myślą i czują zupełnie inaczej, ale Wam wszystkim pragniemy złożyć Najserdeczniejsze życzenia szczęśliwych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia, Byście zawsze byli razem z rodzinami, bo w tym jest magia i moc, być RAZEM, niech wszystko co złe i smutne zostanie w starym roku, a nowy Rok niech będzie dla Was pasmem pomyślności.


Są dziś pewnie tacy jak ja, którym przyszło spędzić wigilię w pracy:(

Dla pracusiów przygotowaliśmy mały poradnik, może ktoś jeszcze dziś znajdzie czas na jego przygotowanie, a jeśli nie to pewnie w przyszłym roku:)

1. jako podstawę oczywiście jakieś koło, rozmiar dowolny, choć im okazalsze tym efekt będzie bardziej spektakularny. Może to być zwitek gałązek, dwa koła z rurki pex sklejone taśmą, czy jak to zrobiłem ja zespawane ze sobą na 3 cm dystansach dwa koła z pręta 8 mm.
Materiały dodatkowe, to kawałki wyschniętej już kory, pistolet na klej, trochę siatki, sznurki, biała farba i pędzel.





Zawieszamy nasz wieniec na suficie, na siatce zawieszamy cokolwiek, czy to bombki, czy jakieś inne ozdoby Bożonarodzeniowe, na siatce układamy kilka gałązek świerku dla zapachu i ożywienia, i jak my luźno rzuciliśmy szklane kule z diodami, można dać lampki.


Jeszcze kilka migawek salonu








niedziela, 8 grudnia 2013

Przygotowania...

Witajcie.
Na szczęście Ksawery nie wyrządził u nas większych szkód. Wiało dość mocno, i zawsze przy takich wiatrach mamy obawy czy aby  stojące tuż obok naszego domu ogromne topole nie runą nam kiedyś na dach. Niestety urzędnicy nie dają za wygraną . Notorycznie odmawiają naszym sąsiadom,( na działce których stoję owe kruche drzewa), wydania pozwolenia na wycinkę, lub chociażby przycinkę konarów.
Topola nie należy do tych najtwardszych drzew, i mieliśmy już z nimi przygody podczas budowy, tak więc nasze obawy nie są bezzasadne. Jeden silniejszy podmuch i konar spadający w jednym dniu uszkodził auto naszych znajomych, a innego dnia, podobny konar uszkodził dopiero co skończone orynnowanie. 
I tak spoglądamy sobie zawsze przy takiej pogodzie na te drzewa, z których jedno jest w 90% uszkodzone przez uderzenie pioruna, czy aby  nie lecą w naszą stronę.

Jak Wam idą przygotowania do Świąt???? Prace wre? czy walczycie może z codziennością, i na nic nie macie czasu? Nas ostatni czas nie oszczędził i działo się sporo, i dobrego i złego. Ale wolimy spoglądać w przyszłość z optymizmem i nadzieją niż rozpamiętywać złe chwile. Staramy się jakoś celebrować przedświąteczny czas, tak jak zawsze. 
Małymi kroczkami przygotowujemy się do Świąt:). 
Zeszłoroczne dekoracje, jeszcze spakowane ale już jutro będziemy powoli sukcesywnie stawiać to i owo w naszych wnętrzach. 
W 2012 robiliśmy wianki, i nie pamiętam czy pokazywaliśmy nasz "patent" na to? Chyba nie, więc teraz parę migawek zeszłorocznego klimatu:)

Wo wyplatania wianka ze świeżych gałązek świerkowo- sosnowych, wymyśliliśmy sobie jako szkielet nic innego jak rurkę PEX. Same zalety, łatwo się formuje,jest stabilna, możemy sobie dowolnie dobierać rozmiar koła, wystarczy tylko wetknąć w jeden koniec kawałek dopasowanego patyka, i na to natkać drugi koniec. 

Później już tylko bierzemy po kilka małych gałązek w dłoń i raz od dołu, raz od góry owijamy drucikiem owe "kiście " na naszym kole. Każda następna musi odrobinkę zachodzić na poprzednią ,wówczas wianek będzie pełny i gęsty. .
 Kilka bombek, parę wstążek i możemy wieszać go na suficie czy ścianie.





Czekamy tylko jeszcze na śnieg, bo na razie ani widu, ani słychu po nim.
W zeszłym roku było go sporo, ale o ile dobrze pamiętam dopiero po Świętach.



Zobaczymy co uda nam się zrobić w tym roku. Może jutro upleciemy jakiś wianek, szkoda tylko że one tak szybko się sypią, nawet jak się je spryska lakierem do włosów. Macie swoje patenty na obsypywanie się wianków z gałązek świerkowych? Jodła kaukaska się tak nie sypie, ale też tak nie pachnie jak nasza rodzima. A szkoda.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Robimy wianek.

Witajcie.

Tak na chwilkę i uciekamy. Dziś pokażemy jak na szybko ozdobić ścianę.
Pokażemy też galerię naścienną u syna, którą dopełniliśmy kilkoma gadżetami. 
Doszły trzy elementy, jeden z cytatem ulubieńca naszego szkraba. Nie ma to jak Wiennie the Pooh, i jego złote myśli.
Szara Union Jack Jack to nasz wyrób, na starych deskach.


Nasze suszone hortensje nareszcie doczekały się swojej głównej roli.
Do zrobienia wianka potrzebne nam będą: 
-gałązki winogrona,
- suszone kwiatostany hortensji,
- cienki drucik,
- sekator,
- kawałek wstążki lub sznurka.
1. Wyplatamy koło z gałązek winogrona.


2. Kwiatostany mocujemy za pomocą drucika do naszego podkładu z witek winogrona. 




3. Pod koniec pracy doczepiamy sznurek lub wstążkę jako zawieszkę. 


4. Efekt końcowy.