wtorek, 10 września 2013

Ługowanie, czyli kolejny sposób jak wybielić drewno:).

Witajcie.
Pewnie wielu z Was, już się z tym spotkało, ale myślę że znajdą się i tacy którzy nie wiedzą że oprócz tradycyjnych form wybielania drewna, jak np. malowanie farbą akrylową, czy olejowanie o którym pisaliśmy ostatnio, jest dostępny na rynku preparat o nazwie: Ług do drewna. 
Firmy pewnie są różne, my wybraliśmy tą która na zdjęciu. Pewnie są inne tańsze, droższe ,lepsze, gorsze, my wybraliśmy czysto losowo tę.
Jako model: blat z surowego drewna jesionowego, który ma zaszczyt:) być blatem biurka naszego pierowszoklasisty:):)


Powierzchnia: sucha, surowa, odpylona czyli podobnie jak przy olejowaniu. Ług nadaje się najlepiej do jasnych gatunków drewna, powoduje że drewno nie żółknie tak mocno, a co fajne i znamienne to to że można się cieszyć piękną fakturą drewna, wszystkie słoje są świetnie widoczne, a biel jest patynowa, nie narzucająca się. Jeśli potrzebne jest wzmocnienie nasycenia koloru czynność powtarzamy. 
Asystenci: płaski pędzel, i oczywiście Flügger Natural Wood- Ług do drewna


Choreografia: wylewamy część płynu na drewno i maziamy pędzlem wcierając ług w drewno. Ług jest jak woda, więc wiecie, trzeba uważać żeby nie zapaćkać wszystkiego, w finalnym etapie maziania, pędzlem poruszamy zgodnie z usłojeniem!!!! to ważne!


Tutaj widać jak subtelna jest różnica w kolorze. Po wyschnięciu powierzchnia jest ,, jakby tu powiedzieć ??? no piękna po prostu:).

Pierwsze zadanie domowe:). Wciąż jednak bez docelowego fotela.

Pierwsze wyjście do szkoły:)


Do następnego:)


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Ogrodowe opowieści.

Cóż, jeszcze tylko tydzień, i koniec wakacji. Szybko czas zleciał, a wieczory i poranki są już bardzo jesienne. Ogród też zaczyna się zmieniać, kwiaty przekwitają, trawa straciła swą soczystą zieleń. 
Chwytamy kolory obiektywem aparatu i cieszymy się nimi  bo już za chwilę ich nie będzie.
Poranna kawa na werandzie smakuje tak samo, ale widoki,  poranne mgły są nostalgiczniejsze, niż jeszcze miesiąc wcześniej.

Magnolia powtórzyła kwitnienie, i ma aż 2 kwiaty:)






Wiem, wiem, kosmos to taki pospolity kwiat, ale co roku zbieramy jego nasiona, i wiosną wysadzamy.
Nie jest szczególnie wymagający, i sam się ładnie rozsiewa tworząc kolorową łąkę.


Część kwiatów hortensji ścięliśmy już do suszenia. 


A to już mały skrawek wczorajszej pracy na renowacją Ikeowskiej komody, do pokoju ucznia. Tak, tak, będzie u niego odrobina bieli, przeplatanej beżami, granatem i czerwienią.  W poniedziałek rozpoczęcie roku szkolnego, a my nadal nie mamy biurka i fotela, ale początek pierwszej klasy to w tym okresie bardziej sprawy organizacyjne niż nauka, więc myślę że jakoś się wyrobimy ze znalezieniem odpowiedniego mebla. 





sobota, 3 sierpnia 2013

Olejowanie deski podłogowej.

Otrzymujemy sporo zapytań odnośnie olejowania podłogi. Czym? jak? czy trudno? 
W komentarzach też jedna z Was, pyta czy można zaolejować deskę sosnową. Oczywiście można, ale taka podłoga nie będzie niestety trwała. Sosna jest miękka, i wszelkie odciski od mebli, krzeseł, zabawek itp. będą natychmiast widoczne. Dla jednych może być to atut, dla innych wada. To już pozostawiamy Wam. 
Generalnie jest tak, że sosnę powinno się zabezpieczać twardym lakierem, może być nawet matowy, lub satynowy. Połysk to trochę inna bajka. Dębina jest twardsza, a i tak widać zarysowania, ale nam to zupełnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. 
Olejowanie jest o tyle fajne że można je wykonać samemu. W każdej chwili możemy naprawić choćby kawałek zniszczonej części podłogi, co przy lakierze jest już trudniejsze, ale też wykonalne. 
Deska musi być oczyszczona, odpylona. My olejowaliśmy naszą podłogę po 3 latach, a powinniśmy to robić rokrocznie przez pięć kolejnych lat, by drewno się napiło oleju. Sosna czy inne miękkie drewno będzie piło go pewnie więcej!

Czym nakładać? My robiliśmy to zwykłym wąskim ławkowcem, potem rozcieranie bawełnianą szmatką, i drugą trochę suchszą, polerka. 
Więc zaczynamy od oczyszczenia drewna, następnie po kawałku, nakładamy pędzlem olej. Można wylać trochę na deski i rozetrzeć, albo nakładać pędzlem nabierając olej z pojemnika, tacki czy co tam macie. 
My nakładaliśmy olej na trzy deski, na długości ok 4 m. robiliśmy tak bo było słońce i olej szybko sechł:(. 
Jak już nałożymy odpowiedni areał drewna, chwilkę czekamy, dosłownie 2-3 minuty. Przygotowane wcześniej bawełniane szmatki sztuk dwie idą w ruch. Jedną kolistymi ruchami wcieramy olej w drewno. Olej pozostanie w miękkich warstwach drewna! Gdy to wetrzemy w drewno, bierzemy kolejną szmatkę, i zgodnie z usłojeniem trzemy delikatnie po linii prostej już. 
Ważne żeby nie dopuścić do wyschnięcia oleju, bo jak wyschnie to już tylko szlifierka oscylacyjna i trzeba będzie to zetrzeć. Jeśli mamy łączenie deski z kaflami, to kafle trzeba zabezpieczyć przed zabrudzeniem olejem, taśmą papierową. Podłogę można użytkować po ok 24 h.
Teraz kilka fotek. Mam nadzieję ze o niczym nie zapomnieliśmy. 
Nie jesteśmy profesjonalistami, więc nie mamy pewności czy tak się powinno robić. My robimy tym systemem i jest ok. 
Olejowana podłoga jest bardzo przyjemna w dotyku:)
















Miłej niedzieli:)

środa, 24 lipca 2013

Remont.

Witajcie.
Pogoda nas rozpieszcza:), a jak wiadomo lato to często okres remontowy. Więc i my poddaliśmy się tym zabiegom, bo jak już chyba wspominaliśmy trzeba było zamienić się pokojami z synem. Koniec coraz bliżej, choć jeszcze zostały do pomalowania drzwi itp. Ale to co najgorsze za nami, czyli malowanie, odnawianie podłóg itd. Meble poprzenoszone. Jeszcze jutro ostatni etap olejowania podłogi w holu, i pozostanie sprzątanie, układanie, ramki na ściany, czyli kosmetyka. 

Tak wygląda podłoga po olejowaniu i nowy kolor ścian. 


I dalsza część powieści ogrodowych w obiektywie



Tymianek, szałwia, rozmaryn w tle, majeranek, wszystkie te zioła kwitną tak obficie, i wabią setki owadów.







Do następnego, mam nadzieję że już będziemy mogli już pokazać metamorfozę pokoju ucznia, naszą starą nową sypialnię, i salon po zmianach kosmetycznych, jeśli oczywiście efekt końcowy osiągnie stan naszego zadowolenia:)

wtorek, 9 lipca 2013

Ależ piękną mamy ostatnio pogodę. 
Ogród pyszni się barwami i zapachami. Wieczory na tarasie, są kojące, zapachem ziół, lawendy i maciejki. Ta pachnie chyba najintensywniej. 
Jest lato to i okres małych remontów czas zacząć. Musimy przygotować pokój dla ucznia, więc zamieniamy się z nim pokojami.  On dostanie naszą sypialnię, a my weźmiemy jego , nieco mniejszy pokój. Już wczoraj ściany zmieniły kolor w naszej jeszcze sypialni, jutro pod wałek idzie Jego pokój, olejowanie podłogi i pewnie sporo innych rzeczy wyjdzie w trakcie. 
Dopiero co uszyłam nowe osłonki na kinkiety, i już musieliśmy je zdjąć. Nie wiem czy uda nam się zrobić kinkiety w naszej nowej sypialni, może być z tym problem. Ścian kuć byśmy nie chcieli, więc pewnie wykombinujemy jakieś lampki przy łóżku.

Mała prośba do Was moi mili: Poszukujemy czegoś aby zamaskować grzejnik. W zasadzie wiem co byśmy chcieli, gorzej ze znalezieniem odpowiednich materiałów, czy w miarę taniego  producenta. Chcemy coś podobnego, coś w tym stylu: 





Zaczęły kwitnąć hortensje






Powojnik też obsypany kwiatami.




Hortensja "BLue Sky", ma piękny niebieski kolor, i to bez żadnych "dodatków". ciekawe czy jak roślina będzie większa czy kolor pozostanie, czy też trzeba będzie ją podlewać jakimiś zakwaszaczami. 

W tym roku malwy jakby słabsze. Szybko dorwała je jakaś choroba, liście zaczęły czernieć.
U Was też to zaobserwowaliście? 

W szyciowym "amoku" uszyłam też kilka poszewek, z tego co było pod ręką.


Tutaj część mojej starej spódnicy, miała fajny koronkowy element, i całkiem fajnie wygląda jako abażur:)

Miłego tygodnia Wam życzę, oby był równie słoneczny jak u nas. 


I jeszcze jedno. W "naszym" składziku mają piękną szafę, właścicielka poprosiła nas by o niej napisać tutaj. Cała z drewna, bez płyt MDF, na dole są dwie większe i jedna mniejsza szuflada.. Wszystko ręcznie malowane, jest nowa, a cena nowej była równa wartości dość dobrego auta (6400Euro!), jesli ktoś byłby zainteresowany możemy dać namiar.

Obecnie cena jest już oficjalna, i wynosi 3200 zł. !


 Jakość zdjęć nie oddaje w pełni jej uroku niestety. 

wtorek, 2 lipca 2013

Już jest! Letnie wydanie GC STYLE:)

Tak szybciutko i po cichu oznajmiamy że jest już letni numer GC STYLE. 

Życzymy miłej lektury, i dużo frajdy z tych 300 stronic:), My właśnie zasiadamy z pyszną kawą w ręku do tego wydania GC.

Do miłego:)