środa, 7 marca 2012

W poszukiwaniu wiosny.

Jutro 8 Marca, a to przecież święto wszystkich Pań, i tych małych i tych troszkę większych. W związku z tym chciałbym złożyć Wam wszystkim słoneczne życzenia, życzę Wam samych kreatywnych i fajnych chwil blogerki:).
Wiem wiem, pewnie dla feministek to jakieś archaiczne, i nie potrzebne święto, ja jednak mam do tego święta jakiś sentymentalny stosunek. Pamiętam jak byłem jeszcze mały, tak tak jeszcze to pamiętam:), zawsze w tym dniu mama dawała mi kwiatki i leciałem z nimi do pań w szkole do której uczęszczałem, a chłopcy kupowali zawsze jakieś upominki swoim szkolnym koleżankom, i było jakoś tak fajnie tego dnia, tak swojsko i tak "wspólnie".
      
Jutrzejszy dzień to nie tylko dzień kobiet, to też dzień urodzin mojej cudnej żony, tak więc kochanie wszystkiego najlepszego:), resztę życzeń przekażę osobiście jutro jak wrócę z pracy:)

No dobrze, bo zboczyłem z kursu wiosennego:), otóż ostatnio wracając z pracy, gdy poranne słońce pięknie przyświecało, a powietrze pamiętało jakoby jeszcze zimę postanowiłem wstąpić do lasu w poszukiwaniu wiosny. Już tak mam, że gdy tylko poczuję w kościach wiosnę, lubię czasami przystanąć w lesie, i posłuchać natury. Mam wtedy chwilkę na marzenia, na wspomnienia i naładowanie "baterii". Organizm jest jakoś dziwnie przeładowany tą zimową szarugą, brak słońca daje się we znaki, tak więc taki spacer po lesie przy blasku porannych promieni działa nie zwykle kojąco na moją duszę i umysł. Polecam taki "łyk" natury, można posłuchać pierwszych treli ptaków, podejrzeć pierwsze wschodzące  pąki, a przy odrobinie szczęścia zobaczyć zająca czy sarnę, można pomarzyć tak do woli
 Oznajmiam wszem i wobec że wiosnę odnalazłem i to cały dywan. Dywan żółtych krokusów, chyba krokusów bo pewien nie jestem. W każdym bądź razie całe połacie małych żółciutkich kwiatów.






Napotkałem też czyjeś mieszkanie, lokator też już tam chyba jest:)



Ostatnie dni, po długim okresie różnych kaszlowo-gorączkowych "nie przygód",  postanowiliśmy odrobinę nadrobić czas stracony na wylegiwanie. Zakupiłem cały wór marchwi i poszliśmy "za płot" nakarmić naszych sąsiadów. Mamy tą przyjemność sąsiadować ze stadniną koni. Piękne z nich bestie, choć ja ciągle czuję się dość nie pewnie przy nich. Obiecałem sobie że w tym roku w końcu pójdę i spróbuję jazdy konnej.






W poprzednim poście pokazywałem Wam stare drzwi które otrzymaliśmy w prezencie. Jedną stronę lekko oczyściłem, a druga pozostała bez zmian, wyszorowałem ją tylko z zalegającego brudu, przykręciłem uchwyty do zawieszenia, dodałem dwa stare wieszaki, żona znalazła im odpowiednie miejsce w salonie i są:



Tak prezentuje się nasza bieliźniarka, troszkę sfatygowana. Początkowo po naprawach miała iść na sprzedaż, ale po złożeniu zaczarowała nas. Zobaczyliśmy ją oczyma wyobraźni w naszej sypialni, ale po zmierzeniu i jej i pomieszczenia okazało się że może być problem. No ale spróbować musieliśmy. Po przesunięciu odrobinę łóżka, udało się ją nam wcisnąć w miejsce które dla niej pierwotnie zaplanowaliśmy.




Już nie długo przyjdzie czas na wiosenne porządki, i pewnie będziemy musieli zrobić mały remanent naszych " gratów" i część będzie musiała znaleźć nowych właścicieli, no ale cóż skoro u nas już nie ma dla nich miejsca, może znajdą swoje miejsce u kogoś innego:)







22 komentarze:

  1. Andrzeju, to kaczeńce :D Piękny prezent na jutrzejsze święto, jestem usatysfakcjonowana! U mnie wiosny ani krztyny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. litości...jakie kaczence?????

      Usuń
  2. No widzisz, to kolejny dowód na to że muszę słuchać teściowej:).

    Ps. Nadal jest ta identyfikacja obrazkowa? nie potrafię chyba tego wyłączyć:(.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybacz, to żółte zawilce :)
    Tak, jest weryfikacja obrazkowa - nie wiem, czy jest opcja jej wyłączenia, chyba tylko przy zamianie na moderację komentarzy przez Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładna sypialnie :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda mi to raczej na zawilca żółtego, ale to dziwne, że tak wcześnie.
    Niemniej piękne i zazdroszczę znalezienia WIOSNY.
    Życzenia także miłe.
    Sypialnia the best.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale prezentuje się bieliźniarka:) ach ta wiosna coraz bliżej!pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Małe sprostowanie - to są RANNIKI.
    jolanda

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale pięknie u Was! Dziękuję za powiew wiosny!
    Pozdrawiam Was ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. Bieliźniarka skradła moje serce:) jest idealna!
    A sąsiadów macie uroczych:)
    pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  10. Zółte kwiatki to rannik:)) Pozdrawiam Alicja

    OdpowiedzUsuń
  11. wiejsko-czarodziejsko
    a może nasze zaczarowane zacisze
    nie sugeruję zmiany nazwy, tylko tak mi się skojarzyło

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie dziwię się, że nie mogliście się rozstać z tą bieliźniarką. Jest fantastyczna!!!!!
    A drzwi? No cóż.... Nie dosyć, że same w sobie to rarytas, to jeszcze ten wianek na nich ..... miodzio!!!!
    A ta wyprzedaż 'mienia domowego' to tak oficjalnie? na blogu będzie?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Klimat w sypialni powalający...

    Drzwi prezentują się rewelacyjnie :)

    Pozdrawiam

    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  14. ta bieliźniarka jest boska! marzę o podobnej ,najlepiej wypełnionej kolorowymi kocami,narzutami i poduszkami:p

    piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  15. PODZIELAM ZACHWYT NAD BIELIŹNIARKA. I OKOLICA MAGICZNA.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Anita, no nie mieliśmy serca jej oddać, więc została z nami. Nawet jej nie odnawiałem, stoi jak przyjechała ze swoimi małymi mankamentami.

    Myszko tutaj raczej nie choć nie wiem do końca, myślę że na allegro najprędzej, choć info wrzucę co i gdzie można obejrzeć jak będziecie chciały. Musimy się wyzbyć różnych rzeczy bo takie chomikowanie nie służy ani im, ani nam.

    Dziękuję za info o "krokusach":):):), ja to się znam na roślinach co? No ale od teraz wiem że to ranniki:). U nas w ogródku też już wzeszły ranniki, szkoda tylko że część krokusów na początku roku wzeszła i potem zmarzła:(

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie i klimatycznie u Was:) A te drzwi - cudo! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Polecam gorąco konikową jazdę..niech się trochę cieplej zrobi...sama radość!

    OdpowiedzUsuń
  19. ale cudna wiosna! :) no u mnie muszę jeszcze trochę poczekac :)
    bardzo podoba mi się to skrzydło starych drzwi, nadało wnętrzu charakteru :) piękne!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ranniki, zawilce - jedna rodzinka kwiatowa:) U nas też dziś wiosna za oknem. Nowe nabytki superowe.

    OdpowiedzUsuń
  21. Klimat wspaniały. Uwielbiam. Kiedyś o swoim małym domku na wsi opowiadała mi, przekochana swoją drogą, moja pani stomatolog. Oleśnica bo stąd pochodzi jest nie małym miastem, więc miała taką odskocznie. I zawsze gdy do niej przychodziłam to mówiła mi jak tam jest pięknie. Aż mi się teraz przypomniało czytając tego bloga. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń