poniedziałek, 21 października 2013

Pokój siedmiolatka.

Witajcie.
Znaleźliśmy w końcu czas by zrobić obiecane już wcześniej zdjęcia. Nawarstwiło się nam troszkę spraw, i stąd to opóźnienie. 
Ale zdjęcia powstały i poniżej możecie zobaczyć naszą wizję. Naszemu uczniowi się podoba, i to dla nas najważniejsze by to właśnie mieszkaniec tego pokoju był zadowolony z efektu końcowego. 
Jak już wspominaliśmy krzesło nie jest jeszcze tym docelowym, dlatego przerobiliśmy jakieś stare by pasowało do całości. Na ścianie z obrazkami dojdą jeszcze jakieś obrazy z grafikami, ale na razie nic fajnego nie trafiliśmy. Może w przypływie weny twórczej sami coś zrobimy.










Do następnego razu:)


Ostatnio coś nas wzięło na słuchanie tego:)

Małe uaktualnienie, dostaliśmy zapytanie co to za wieszaki na ścianie i gdzie można je kupić, otóż:
1. Stara deska docięta na odpowiedni wymiar

2. Frezarką  mąż wykonał ozdobny frez, miejsce po frezowaniu zostało delikatnie przetarte czarną farbą na szmatce.
3. Wieszaki kiedyś kupiliśmy w TK Maxx, na wyprzedaży. Sztuka kosztowała ok 8 zł , były ostatnie dwie literki T i U.


Moi drodzy, w związku z tym postem otrzymujemy ogromne ilości zapytań o to co jest skąd, może odpowiemy tutaj, tak by każdy mógł sobie zerknąć. Od razu napiszę że nie jest to żadna forma reklamy!! Wolimy uniknąć "pyskówek" jakie ktoś toczył na naszym blogu w Sprawie GC, że ktoś coś ma, a inny nie ma.
Zerknijcie też tutaj:         http://www.dywanik24.pl/DYWAN_SZNURK...LACK-3257.html,
                                          
                                        http://www.studiocaramella.pl/do_pokoju/dywany
                                        http://www.fabrykawafelkow.pl/270-dywany
                                        http://www.arte.pl/pl/p/Dywan-Balta-...62105-010/8165
                                        http://www.arte.pl/pl/p/Dywan-Balta-...62113-167/8166
Koszyczki z nadrukami:     http://www.empik.com/gadzety/dom-wnetrze 
                                       W szczecińskiej kaskadzie są na WYPRZEDAŻY:)
Biurko:   Kozły z IKEA, blat nasz znajomy stolarz, malowanie i cała przeróbka My. 
Lampka na biurku: TK Maxx
Komoda: Dawna jeszcze kolekcja IKEA, przerobiona przez nas. 
Pionowe regały: Tchibo 
Łóżko: IKEA
Szafa: Nasza pobliska graciarnia, malowanie i przecierki My.
Kinkiet na Scianie:  IKEA, abażur to wykonanie zdolnej Kasi z Kreatywnego Życia.
Zasłony: HM
Poduszki: Tk maxx, HM, blogowa Lucy ( w letnim numerze GC STYLE można ją znaleźć)
Narzuta na łóżko: TK Maxx
Zegar: Wynaleziony w Kwiaciarni, był jeszcze jeden ale czarny. 


środa, 18 września 2013

Kuchnia jeszcze raz.

Hello Everybody:), no proszę jak zajechałem angielszczyzną:), której  w zasadzie nie znam:).

Dziś będzie mowa o małej zmianie jaka dokonała się w naszej kuchni, bo oprócz zmiany koloru, w kuchni pojawiła się nowa staroć. 
Moja "współredaktorka" oczyściła nie tak całkiem dawno staroć, którą udało nam się zdobyć w "graciarni", i jej surowiutkie drewno potraktowała ługiem do drewna.


Wyszło tak jak na zdjęciu poniżej. Moim zadaniem było tylko zawieszenie jej tak by nie spadła:)





Po kolejnej nieudanej próbie doklejenia tradycyjnych haczyków do poprzeczki, zostałem zmuszony do wykonania kobiecego pomysłu. Powiem szczerze że to działa, a byłem dość sceptycznie nastawiony do pomysłu małżonki! Teraz nic się nie odkleja, więc nie muszę kolejny raz szukać jakiegoś kleju by naprawiać plastikowe "coś". Tutaj nie ma żadnej filozofii w zamontowaniu drewnianej poprzeczki. Jest prosto, łatwo, tanio i fajnie, a do tego to tylko chwila roboty.


Za kuchennym oknem jeszcze zielono, choć doczekaliśmy się już zmiany ubarwienia hortensji:)



Kompocik ze śliwek smakuje wybornie:)


A tu mała zajawka następnego posta:), chyba nie będę pisał którą zmianę pokażemy.




Do następnego:)

wtorek, 10 września 2013

Ługowanie, czyli kolejny sposób jak wybielić drewno:).

Witajcie.
Pewnie wielu z Was, już się z tym spotkało, ale myślę że znajdą się i tacy którzy nie wiedzą że oprócz tradycyjnych form wybielania drewna, jak np. malowanie farbą akrylową, czy olejowanie o którym pisaliśmy ostatnio, jest dostępny na rynku preparat o nazwie: Ług do drewna. 
Firmy pewnie są różne, my wybraliśmy tą która na zdjęciu. Pewnie są inne tańsze, droższe ,lepsze, gorsze, my wybraliśmy czysto losowo tę.
Jako model: blat z surowego drewna jesionowego, który ma zaszczyt:) być blatem biurka naszego pierowszoklasisty:):)


Powierzchnia: sucha, surowa, odpylona czyli podobnie jak przy olejowaniu. Ług nadaje się najlepiej do jasnych gatunków drewna, powoduje że drewno nie żółknie tak mocno, a co fajne i znamienne to to że można się cieszyć piękną fakturą drewna, wszystkie słoje są świetnie widoczne, a biel jest patynowa, nie narzucająca się. Jeśli potrzebne jest wzmocnienie nasycenia koloru czynność powtarzamy. 
Asystenci: płaski pędzel, i oczywiście Flügger Natural Wood- Ług do drewna


Choreografia: wylewamy część płynu na drewno i maziamy pędzlem wcierając ług w drewno. Ług jest jak woda, więc wiecie, trzeba uważać żeby nie zapaćkać wszystkiego, w finalnym etapie maziania, pędzlem poruszamy zgodnie z usłojeniem!!!! to ważne!


Tutaj widać jak subtelna jest różnica w kolorze. Po wyschnięciu powierzchnia jest ,, jakby tu powiedzieć ??? no piękna po prostu:).

Pierwsze zadanie domowe:). Wciąż jednak bez docelowego fotela.

Pierwsze wyjście do szkoły:)


Do następnego:)


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Ogrodowe opowieści.

Cóż, jeszcze tylko tydzień, i koniec wakacji. Szybko czas zleciał, a wieczory i poranki są już bardzo jesienne. Ogród też zaczyna się zmieniać, kwiaty przekwitają, trawa straciła swą soczystą zieleń. 
Chwytamy kolory obiektywem aparatu i cieszymy się nimi  bo już za chwilę ich nie będzie.
Poranna kawa na werandzie smakuje tak samo, ale widoki,  poranne mgły są nostalgiczniejsze, niż jeszcze miesiąc wcześniej.

Magnolia powtórzyła kwitnienie, i ma aż 2 kwiaty:)






Wiem, wiem, kosmos to taki pospolity kwiat, ale co roku zbieramy jego nasiona, i wiosną wysadzamy.
Nie jest szczególnie wymagający, i sam się ładnie rozsiewa tworząc kolorową łąkę.


Część kwiatów hortensji ścięliśmy już do suszenia. 


A to już mały skrawek wczorajszej pracy na renowacją Ikeowskiej komody, do pokoju ucznia. Tak, tak, będzie u niego odrobina bieli, przeplatanej beżami, granatem i czerwienią.  W poniedziałek rozpoczęcie roku szkolnego, a my nadal nie mamy biurka i fotela, ale początek pierwszej klasy to w tym okresie bardziej sprawy organizacyjne niż nauka, więc myślę że jakoś się wyrobimy ze znalezieniem odpowiedniego mebla. 





sobota, 3 sierpnia 2013

Olejowanie deski podłogowej.

Otrzymujemy sporo zapytań odnośnie olejowania podłogi. Czym? jak? czy trudno? 
W komentarzach też jedna z Was, pyta czy można zaolejować deskę sosnową. Oczywiście można, ale taka podłoga nie będzie niestety trwała. Sosna jest miękka, i wszelkie odciski od mebli, krzeseł, zabawek itp. będą natychmiast widoczne. Dla jednych może być to atut, dla innych wada. To już pozostawiamy Wam. 
Generalnie jest tak, że sosnę powinno się zabezpieczać twardym lakierem, może być nawet matowy, lub satynowy. Połysk to trochę inna bajka. Dębina jest twardsza, a i tak widać zarysowania, ale nam to zupełnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. 
Olejowanie jest o tyle fajne że można je wykonać samemu. W każdej chwili możemy naprawić choćby kawałek zniszczonej części podłogi, co przy lakierze jest już trudniejsze, ale też wykonalne. 
Deska musi być oczyszczona, odpylona. My olejowaliśmy naszą podłogę po 3 latach, a powinniśmy to robić rokrocznie przez pięć kolejnych lat, by drewno się napiło oleju. Sosna czy inne miękkie drewno będzie piło go pewnie więcej!

Czym nakładać? My robiliśmy to zwykłym wąskim ławkowcem, potem rozcieranie bawełnianą szmatką, i drugą trochę suchszą, polerka. 
Więc zaczynamy od oczyszczenia drewna, następnie po kawałku, nakładamy pędzlem olej. Można wylać trochę na deski i rozetrzeć, albo nakładać pędzlem nabierając olej z pojemnika, tacki czy co tam macie. 
My nakładaliśmy olej na trzy deski, na długości ok 4 m. robiliśmy tak bo było słońce i olej szybko sechł:(. 
Jak już nałożymy odpowiedni areał drewna, chwilkę czekamy, dosłownie 2-3 minuty. Przygotowane wcześniej bawełniane szmatki sztuk dwie idą w ruch. Jedną kolistymi ruchami wcieramy olej w drewno. Olej pozostanie w miękkich warstwach drewna! Gdy to wetrzemy w drewno, bierzemy kolejną szmatkę, i zgodnie z usłojeniem trzemy delikatnie po linii prostej już. 
Ważne żeby nie dopuścić do wyschnięcia oleju, bo jak wyschnie to już tylko szlifierka oscylacyjna i trzeba będzie to zetrzeć. Jeśli mamy łączenie deski z kaflami, to kafle trzeba zabezpieczyć przed zabrudzeniem olejem, taśmą papierową. Podłogę można użytkować po ok 24 h.
Teraz kilka fotek. Mam nadzieję ze o niczym nie zapomnieliśmy. 
Nie jesteśmy profesjonalistami, więc nie mamy pewności czy tak się powinno robić. My robimy tym systemem i jest ok. 
Olejowana podłoga jest bardzo przyjemna w dotyku:)
















Miłej niedzieli:)