poniedziałek, 11 listopada 2013

Robimy wianek.

Witajcie.

Tak na chwilkę i uciekamy. Dziś pokażemy jak na szybko ozdobić ścianę.
Pokażemy też galerię naścienną u syna, którą dopełniliśmy kilkoma gadżetami. 
Doszły trzy elementy, jeden z cytatem ulubieńca naszego szkraba. Nie ma to jak Wiennie the Pooh, i jego złote myśli.
Szara Union Jack Jack to nasz wyrób, na starych deskach.


Nasze suszone hortensje nareszcie doczekały się swojej głównej roli.
Do zrobienia wianka potrzebne nam będą: 
-gałązki winogrona,
- suszone kwiatostany hortensji,
- cienki drucik,
- sekator,
- kawałek wstążki lub sznurka.
1. Wyplatamy koło z gałązek winogrona.


2. Kwiatostany mocujemy za pomocą drucika do naszego podkładu z witek winogrona. 




3. Pod koniec pracy doczepiamy sznurek lub wstążkę jako zawieszkę. 


4. Efekt końcowy.




poniedziałek, 21 października 2013

Pokój siedmiolatka.

Witajcie.
Znaleźliśmy w końcu czas by zrobić obiecane już wcześniej zdjęcia. Nawarstwiło się nam troszkę spraw, i stąd to opóźnienie. 
Ale zdjęcia powstały i poniżej możecie zobaczyć naszą wizję. Naszemu uczniowi się podoba, i to dla nas najważniejsze by to właśnie mieszkaniec tego pokoju był zadowolony z efektu końcowego. 
Jak już wspominaliśmy krzesło nie jest jeszcze tym docelowym, dlatego przerobiliśmy jakieś stare by pasowało do całości. Na ścianie z obrazkami dojdą jeszcze jakieś obrazy z grafikami, ale na razie nic fajnego nie trafiliśmy. Może w przypływie weny twórczej sami coś zrobimy.










Do następnego razu:)


Ostatnio coś nas wzięło na słuchanie tego:)

Małe uaktualnienie, dostaliśmy zapytanie co to za wieszaki na ścianie i gdzie można je kupić, otóż:
1. Stara deska docięta na odpowiedni wymiar

2. Frezarką  mąż wykonał ozdobny frez, miejsce po frezowaniu zostało delikatnie przetarte czarną farbą na szmatce.
3. Wieszaki kiedyś kupiliśmy w TK Maxx, na wyprzedaży. Sztuka kosztowała ok 8 zł , były ostatnie dwie literki T i U.


Moi drodzy, w związku z tym postem otrzymujemy ogromne ilości zapytań o to co jest skąd, może odpowiemy tutaj, tak by każdy mógł sobie zerknąć. Od razu napiszę że nie jest to żadna forma reklamy!! Wolimy uniknąć "pyskówek" jakie ktoś toczył na naszym blogu w Sprawie GC, że ktoś coś ma, a inny nie ma.
Zerknijcie też tutaj:         http://www.dywanik24.pl/DYWAN_SZNURK...LACK-3257.html,
                                          
                                        http://www.studiocaramella.pl/do_pokoju/dywany
                                        http://www.fabrykawafelkow.pl/270-dywany
                                        http://www.arte.pl/pl/p/Dywan-Balta-...62105-010/8165
                                        http://www.arte.pl/pl/p/Dywan-Balta-...62113-167/8166
Koszyczki z nadrukami:     http://www.empik.com/gadzety/dom-wnetrze 
                                       W szczecińskiej kaskadzie są na WYPRZEDAŻY:)
Biurko:   Kozły z IKEA, blat nasz znajomy stolarz, malowanie i cała przeróbka My. 
Lampka na biurku: TK Maxx
Komoda: Dawna jeszcze kolekcja IKEA, przerobiona przez nas. 
Pionowe regały: Tchibo 
Łóżko: IKEA
Szafa: Nasza pobliska graciarnia, malowanie i przecierki My.
Kinkiet na Scianie:  IKEA, abażur to wykonanie zdolnej Kasi z Kreatywnego Życia.
Zasłony: HM
Poduszki: Tk maxx, HM, blogowa Lucy ( w letnim numerze GC STYLE można ją znaleźć)
Narzuta na łóżko: TK Maxx
Zegar: Wynaleziony w Kwiaciarni, był jeszcze jeden ale czarny. 


środa, 18 września 2013

Kuchnia jeszcze raz.

Hello Everybody:), no proszę jak zajechałem angielszczyzną:), której  w zasadzie nie znam:).

Dziś będzie mowa o małej zmianie jaka dokonała się w naszej kuchni, bo oprócz zmiany koloru, w kuchni pojawiła się nowa staroć. 
Moja "współredaktorka" oczyściła nie tak całkiem dawno staroć, którą udało nam się zdobyć w "graciarni", i jej surowiutkie drewno potraktowała ługiem do drewna.


Wyszło tak jak na zdjęciu poniżej. Moim zadaniem było tylko zawieszenie jej tak by nie spadła:)





Po kolejnej nieudanej próbie doklejenia tradycyjnych haczyków do poprzeczki, zostałem zmuszony do wykonania kobiecego pomysłu. Powiem szczerze że to działa, a byłem dość sceptycznie nastawiony do pomysłu małżonki! Teraz nic się nie odkleja, więc nie muszę kolejny raz szukać jakiegoś kleju by naprawiać plastikowe "coś". Tutaj nie ma żadnej filozofii w zamontowaniu drewnianej poprzeczki. Jest prosto, łatwo, tanio i fajnie, a do tego to tylko chwila roboty.


Za kuchennym oknem jeszcze zielono, choć doczekaliśmy się już zmiany ubarwienia hortensji:)



Kompocik ze śliwek smakuje wybornie:)


A tu mała zajawka następnego posta:), chyba nie będę pisał którą zmianę pokażemy.




Do następnego:)

wtorek, 10 września 2013

Ługowanie, czyli kolejny sposób jak wybielić drewno:).

Witajcie.
Pewnie wielu z Was, już się z tym spotkało, ale myślę że znajdą się i tacy którzy nie wiedzą że oprócz tradycyjnych form wybielania drewna, jak np. malowanie farbą akrylową, czy olejowanie o którym pisaliśmy ostatnio, jest dostępny na rynku preparat o nazwie: Ług do drewna. 
Firmy pewnie są różne, my wybraliśmy tą która na zdjęciu. Pewnie są inne tańsze, droższe ,lepsze, gorsze, my wybraliśmy czysto losowo tę.
Jako model: blat z surowego drewna jesionowego, który ma zaszczyt:) być blatem biurka naszego pierowszoklasisty:):)


Powierzchnia: sucha, surowa, odpylona czyli podobnie jak przy olejowaniu. Ług nadaje się najlepiej do jasnych gatunków drewna, powoduje że drewno nie żółknie tak mocno, a co fajne i znamienne to to że można się cieszyć piękną fakturą drewna, wszystkie słoje są świetnie widoczne, a biel jest patynowa, nie narzucająca się. Jeśli potrzebne jest wzmocnienie nasycenia koloru czynność powtarzamy. 
Asystenci: płaski pędzel, i oczywiście Flügger Natural Wood- Ług do drewna


Choreografia: wylewamy część płynu na drewno i maziamy pędzlem wcierając ług w drewno. Ług jest jak woda, więc wiecie, trzeba uważać żeby nie zapaćkać wszystkiego, w finalnym etapie maziania, pędzlem poruszamy zgodnie z usłojeniem!!!! to ważne!


Tutaj widać jak subtelna jest różnica w kolorze. Po wyschnięciu powierzchnia jest ,, jakby tu powiedzieć ??? no piękna po prostu:).

Pierwsze zadanie domowe:). Wciąż jednak bez docelowego fotela.

Pierwsze wyjście do szkoły:)


Do następnego:)


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Ogrodowe opowieści.

Cóż, jeszcze tylko tydzień, i koniec wakacji. Szybko czas zleciał, a wieczory i poranki są już bardzo jesienne. Ogród też zaczyna się zmieniać, kwiaty przekwitają, trawa straciła swą soczystą zieleń. 
Chwytamy kolory obiektywem aparatu i cieszymy się nimi  bo już za chwilę ich nie będzie.
Poranna kawa na werandzie smakuje tak samo, ale widoki,  poranne mgły są nostalgiczniejsze, niż jeszcze miesiąc wcześniej.

Magnolia powtórzyła kwitnienie, i ma aż 2 kwiaty:)






Wiem, wiem, kosmos to taki pospolity kwiat, ale co roku zbieramy jego nasiona, i wiosną wysadzamy.
Nie jest szczególnie wymagający, i sam się ładnie rozsiewa tworząc kolorową łąkę.


Część kwiatów hortensji ścięliśmy już do suszenia. 


A to już mały skrawek wczorajszej pracy na renowacją Ikeowskiej komody, do pokoju ucznia. Tak, tak, będzie u niego odrobina bieli, przeplatanej beżami, granatem i czerwienią.  W poniedziałek rozpoczęcie roku szkolnego, a my nadal nie mamy biurka i fotela, ale początek pierwszej klasy to w tym okresie bardziej sprawy organizacyjne niż nauka, więc myślę że jakoś się wyrobimy ze znalezieniem odpowiedniego mebla.