Witajcie.
Oficjalnie oznajmiamy iż letnie wydanie Green Canoe Style ukaże się w sieci już dziś wieczorem.
Oczywiście odnośnik wstawię jak już magazyn ukaże się fizycznie na stronie. Więc dzisiejszy post będzie uaktualniony troszkę później.
AKTUALIZACJA:
Green Canoe STYLE 2/2012
AKTUALIZACJA:
Green Canoe STYLE 2/2012
Jak już pisaliśmy wcześniej , przygotowywaliśmy sesję naszego "gniazdka" do tego wydania GC STYLE w stylu coastal.
A jak zapewne niektórzy z Was wiedzą, nasze wnętrza zachowane są w nieco innej stylistyce, a musiało być marine:), więc większość dodatków którymi chcieliśmy zmienić charakter wnętrz zrobiliśmy "własnogłownie i własnoręcznie", z tego co było pod ręką.
Dziś pokażemy Wam jak zrobić w dość prosty i tani sposób marynistyczny świecznik na stół.
Co jest w nim takiego wyjątkowego że jest warty pokazania? Otóż to że mamy go tylko my, i nikt inny:), do tego przy każdym posiłku wspominamy jak go wspólnie robiliśmy, wspominamy jego sam początek który zrodził się na wypadzie na ryby. To nad rzeką właśnie wpadliśmy na pomysł aby wykorzystać kawałek korzenia leżącego nad jej brzegiem.
Gotowi? no to zaczynamy:).
Na sam początek przynosimy kawałek korzenia ( ważne by miał jakąś ciekawą formę:), i jeśli jest mokry to odkładamy go w suchym miejscu do przeschnięcia, a jak jest suchy to odrazu spryskujemy go białą farbą w sprey-u, lub przecieramy delikatnie pędzlem o miękkim włosiu. Pamiętajmy by go nie zamalować, a jedynie pobielić, tak by były widoczne jego spękania i ząb czasu, bo przecież na tym nam zależy.
Kolejny etap to nawiercenie otwornicą odpowiednio dużych otworów na podgrzewacze. Nasz przygotowany korzeń musimy dość dobrze obejrzeć, i poustawiać go sobie na różne sposoby przed nawiercaniem. Musi stać czy też leżeć dość stabilnie na podłożu.
Jeśli ten etap mamy za sobą, w drewno nie za bardzo chce z nami współpracować, musimy pobawić się odrobinę dłutem i młotkiem, by wydłubać to co nie potrzebne.
Nawiercamy mały otwór na maszt żagla:), czyli w miarę cienki patyczek. My użyliśmy bambusowego elementu od starej rozwalającej się podpórki na powojniki.
Zabieramy się za robienie żagla. Jak mamy już maszt, musimy go oczywiście wcześniej dopasować wysokością, tak aby zachować proporcje.
Żagiel powstał z materiału który pozostał po skracaniu zasłon przez moją cudowną małżonkę. materiał ten wykorzystaliśmy do kliku ozdób w tej sesji.
Z tego samego, lub innego materiału wycinamy małą chorągiew na nasz maszt, i doklejamy ten skrawek klejem uniwersalnym.
Małym pędzelkiem zamalowujemy jeszcze wnętrza gniazd które wycięliśmy.
Sznurkiem jutowym, który jest nieodzownym elementem dekoracji które robiliśmy, owijamy krańcówki korzenia. Sznurek nawijamy na klej. smarujemy po kawałku klejem gdyż dość szybko schnie. Jak już ta czynność zostanie wykonana, można sznurek delikatnie maznąć lekko bielą. Doklejamy parę muszelek.
I tutaj efekt końcowy
Tak prezentuje się już na stole
No dobrze, to by było na tyle na dziś. Post zostanie oczywiście zaktualizowany w odpowiednim czasie, a kolejnym razem pokażemy kilka ujęć z sesji, tych które nie ukażą się w GC STYLE, i wspólnie zrobimy świeczniki inaczej:).


















































